Jest to możliwe zarówno w uprawach pod osłonami, jak i w polu, przy założeniu regularnego prowadzenia roślin pożywką ASTVIT. W tej koncepcji pożywka ma jednocześnie odżywiać rośliny i wspierać ich naturalną odporność, a w dłuższym czasie poprawiać warunki w podłożu przez zwiększanie udziału próchnicy.
ASTVIT występuje w dwóch postaciach: sypkiej oraz płynnej. ASTVIT sypki to koncentrat w proszku do rozpuszczania w wodzie oraz do pracy bezpośrednio w podłożu. ASTVIT płynny pozwala prowadzić pielęgnację jednym produktem w dwóch podstawowych formach aplikacji: podlewaniem oraz opryskiem. Dobór formy zależy od tego, czy priorytetem jest praca z podłożem, czy wygodna aplikacja w gotowej formie.
Kluczowa jest praca na żywej pożywce, która jednocześnie odżywia roślinę i wspiera jej naturalną odporność. Taki sposób prowadzenia uprawy ma opierać się na regularnym stosowaniu, poprawie warunków biologicznych w podłożu i ograniczeniu potrzeby sięgania po klasyczne środki chemiczne. Założeniem jest stabilna, długofalowa poprawa jakości uprawy, a nie jednorazowy zabieg.
Główne efekty to ograniczenie presji na środowisko przy zachowaniu różnorodności biologicznej oraz poprawa jakości plonów, a także uproszczenie prowadzenia uprawy i możliwość poprawy opłacalności. Te efekty łączone są z konsekwentnym prowadzeniem roślin i podłoża w czasie. W tym podejściu wskazane są dwa warianty: ASTVIT sypki jako rozwiązanie doglebowe i dokorzeniowe oraz ASTVIT płynny jako rozwiązanie dolistne, a także doglebowe. W praktyce oznacza to rozdzielenie pracy na strefę korzeniową i część nadziemną roślin, zależnie od potrzeby i etapu uprawy.
Prowadzenie roślin w oparciu o nawozy organiczne, gdzie ASTVIT uzupełnia je i wspiera pracę biologiczną podłoża. Taki model jest powrotem do bardziej naturalnych metod sprzed upowszechnienia nawozów sztucznych i chemicznej ochrony. W praktyce oznacza to prostsze i bezpieczniejsze prowadzenie roślin ozdobnych oraz mniejsze obciążenie środowiska.
Przy storczykach kluczowe jest regularne, delikatne zasilanie bez przeciążania podłoża. Jeśli storczyk rośnie w korze, raz w tygodniu należy zanurzyć całą doniczkę na około 1 godzinę w roztworze ASTVITU przygotowanym zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a potem pozwolić, żeby nadmiar swobodnie odciekł. Przy innych podłożach podlewać umiarkowanie raz w tygodniu miękką wodą, dopuszczając lekkie przeschnięcie między podlewaniami. Alternatywnie można również stosować wariant sypki: raz w miesiącu wsypujemy około 1 łyżeczkę do doniczki, a następnie co tydzień zraszamy tylko wodą, także do podłoża. Najlepsze warunki to światło rozproszone i stanowisko bez ostrego słońca.
Tak, ASTVIT można stosować jako naturalne wsparcie odżywienia i pracy podłoża w uprawie borówki. Kluczowe jest prowadzenie roślin w warunkach odpowiednich dla borówki, przede wszystkim przy utrzymaniu kwaśnego odczynu podłoża, bo to on decyduje o dostępności wielu składników.
Borówka najlepiej pobiera składniki pokarmowe w kwaśnym zakresie pH. Jeśli odczyn idzie w stronę obojętnego, roślina mimo nawożenia może słabiej rosnąć i gorzej plonować, bo część składników staje się dla niej mniej dostępna.
Po zimie należy usunąć suche i uszkodzone pędy. Wokół rośliny rozsypujemy około 2 łyżki stołowe ASTVITU sypkiego, delikatnie mieszamy z wierzchnią warstwą ziemi i zwilżamy podłoże. Po około 2 tygodniach rozpoczynamy regularnie podlewanie roztworem zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ewentualnie uzupełniając zabiegi opryskiem dokarmiającym. Kilka razy w sezonie wzruszamy ziemię wokół rośliny, żeby poprawić napowietrzenie podłoża. Przed zimą zabezpieczamy nasadę milina kopczykiem ziemi, bo jest wrażliwy na mróz.
Powojniki wymagają przepuszczalnego podłoża i dobrego drenażu, ponieważ nadmiar wilgoci sprzyja problemom grzybowym. Sadzimy je w ziemi rozluźnionej, z dodatkiem torfu i warstwą drenażową pod korzeniami. Korzenie warto osłonić przed bezpośrednim słońcem, np. rośliną towarzyszącą przed powojnikiem. ASTVIT stosujemy w schemacie podlewania roztworem zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a w razie potrzeby dodajemy oprysk dokarmiający w sezonie.
Po przymrozkach wykonujemy cięcie odpowiednie dla danego typu róży. Następnie mieszamy z ziemią około 1 łyżkę ASTVITU sypkiego przy roślinie i zwilżamy podłoże. Po około 2 tygodniach rozpoczynamy regularne zasilanie roztworem zgodnie z instrukcją na opakowaniu, w okresie intensywnego wzrostu nawet 2 razy w tygodniu. Raz w miesiącu spulchniamy ziemię wokół krzewu, żeby poprawić warunki w strefie korzeniowej. Nie łączymy pielęgnacji z innymi nawozami ani chemicznymi opryskami. Jeśli efekt jest słabszy, należy zwiększyć dawkę lub wydłużyć czas prowadzenia, ponieważ dużo zależy od zasobności gleby.
ASTVIT dostarcza pełny zestaw makro i mikroelementów w proporcjach zbliżonych do pożywek stosowanych w uprawie hydroponicznej, a jednocześnie pracuje w oparciu o naturalną materię i mikroorganizmy. W praktyce oznacza to, że składniki są dostępne dla rośliny w różnych formach, a pobieranie ma charakter selektywny: roślina, przy współudziale mikroorganizmów, wykorzystuje to, czego w danym momencie potrzebuje, a na pozostałe składniki nie reaguje w sposób intensywny. W składzie są też pożyteczne mikroorganizmy, co pomaga stabilizować odżywianie w podłożu. Przy dużej kolekcji roślin doniczkowych sensowną praktyką jest trzymać się jednego schematu, ale regulować intensywność: rośliny wrażliwe na przenawożenie (kaktusy, sukulenty) prowadzić na niższym stężeniu i rzadziej, a rośliny szybko rosnące lub kwitnące zasilać częściej, zawsze obserwując reakcję roślin.
ASTVIT wnosi do podłoża pożyteczne mikroorganizmy, które wspierają pracę strefy korzeniowej i mogą pełnić rolę biologicznego wsparcia podobną do szczepionek mikoryzowych. W praktyce oznacza to lepsze warunki dla korzeni, sprawniejsze pobieranie składników i większą stabilność rośliny. Dzięki temu w wielu przypadkach nie ma potrzeby stosowania dodatkowych preparatów mikoryzowych, o ile roślina jest prowadzona regularnie i w odpowiednich warunkach.
Tak, zawiesina nie musi być zużyta od razu, ale trzeba zapewnić jej dostęp powietrza. Pojemnik nie może być szczelnie zamknięty, a przed kolejnym użyciem roztwór warto zamieszać i napowietrzyć. Jeżeli pojawi się wyraźny, nieprzyjemny zapach lepiej wówczas przygotować świeżą porcję.
Podstawą jest jasne miejsce bez ostrego słońca, stała temperatura około 18-22°C i brak przeciągów oraz zimnego nawiewu z okna. Podlewamy dopiero wtedy, gdy wierzchnia warstwa podłoża lekko przeschnie, a nadmiar wody zawsze wylewamy z osłonki, żeby nie stała w wodzie. Jeśli stosujemy gotowy roztwór nawozowy, możemy podawać około 50 ml do doniczki regularnie, ale dopasowując częstotliwość do wielkości doniczki i tempa przesychania podłoża, bo przelewanie skraca żywotność rośliny. Przy stabilnych warunkach i regularnym, umiarkowanym zasilaniu poinsecja potrafi utrzymać dobrą kondycję znacznie dłużej niż do Nowego Roku.
Tak, ASTVIT wspiera odżywianie bambusów również w kierunku azotu dzięki pożytecznym mikroorganizmom. Ilość azotu dostępna dla rośliny zależy od warunków prowadzenia uprawy, między innymi temperatury i aktywności biologicznej w podłożu. W uprawie domowej ważna jest dobra wentylacja i regularne wietrzenie, ponieważ sprzyja to stabilnej pracy środowiska biologicznego, które odpowiada za stopniowe udostępnianie składników.
Przy drzewach i krzewach owocowych najlepiej prowadzić pielęgnację dwutorowo: dokorzeniowo (wariant sypki) oraz dolistnie (opryski). Dla drzewa o koronie około 4 m stosuje się łącznie około 1 kg ASTVITU sypkiego w sezonie, podzielone na 3 dawki: wiosna, lato i jesień. Nawóz wprowadza się do strefy korzeniowej przez wykonanie kilkunastu do kilkudziesięciu otworów wokół drzewa, w różnej odległości od pnia, na głębokość około 10 cm, wsypując do otworów po 1 łyżeczce. Preparat działa stopniowo i rozkłada się w podłożu przez kilka miesięcy, dlatego ważniejsza od jednorazowej dużej dawki jest regularność w sezonie.
Do pracy w glebie, szczególnie przy zaniedbanym stanowisku i przy ciężkim podłożu, podstawą jest wariant sypki, bo pozwala zaszczepić i utrzymać życie biologiczne w strefie korzeniowej. Wariant płynny jest dobrym uzupełnieniem w podlewaniu i opryskach, ale w takim zastosowaniu jak drzewa i krzewy owocowe kluczowe jest dokorzeniowe wprowadzenie produktu. W praktyce najczytelniejszy schemat to sypki do gleby plus opryski dolistne w sezonie.
W glinie największym ograniczeniem jest przepuszczalność i dostęp powietrza, więc sama aplikacja nawozu nie rozwiąże problemu, jeśli podłoże pozostanie zbite. Warto je wzbogacić w materię organiczną i rozluźniacze, na przykład kompost, przefermentowane odpady organiczne, torf i piasek kwarcowy, żeby poprawić strukturę, retencję i napowietrzenie. ASTVIT można wprowadzać również wtedy, gdy wcześniej nie było nawożenia, natomiast po rozpoczęciu prowadzenia uprawy na ASTVICIE nie należy łączyć go z nawozami mineralnymi ani chemicznymi środkami ochrony roślin, bo takie środki niszczą i zaburzają życie biologiczne, na którym opiera się działanie produktu.
Najpierw należy zadbać o podłoże i strefę korzeniową, bo przy rododendronach kluczowe jest pH oraz równy dostęp wody. Stosujemy ASTVIT sypki wokół krzewu i delikatnie mieszamy z wierzchnią warstwą ziemi. Dla krzewu średniej wielkości przyjmujemy około 3 czubate łyżki stołowe, następnie podlewamy wodą. Równolegle wykonujemy wsparcie dolistne z płynnego koncentratu: roztwór 300 ml na 2 litr wody i wykonujemy oprysk 3 razy w ciągu 2 dni, koniecznie także od spodniej strony liści. W kolejnych tygodniach przechodzimy na schemat podtrzymujący: podlewanie 2 razy w tygodniu roztworem 100 ml na 4 litry wody albo roztworem z sypkiego 4 łyżki na 10 litrów wody. Oprysk powtarzamy raz w tygodniu w mniejszym stężeniu, 100 ml koncentratu na 2 litry wody.
Najpierw przygotowujemy rośliny do regeneracji. Usuwamy suche igły i martwe pędy. Jeśli tuje są podsypane korą, zdejmujemy ją, bo ogranicza ona dostęp powietrza do gleby i może sprzyjać pleśni. Następnie nakłuwamy widłami ziemię wokół każdej tui, żeby ją napowietrzyć i ułatwić pracę korzeni. W kolejnym kroku wprowadzamy ASTVIT sypki do strefy korzeniowej. Dla tui do ok. 1 m wysokości wykonujemy 4 do 6 otworów w różnych odległościach od pnia i wsypujemy do każdego po 1 łyżeczce sypkiego koncentratu, zasypujemy ziemią i podlewamy wodą. Dla zdrowych roślin wykonuje się to profilaktycznie 3 razy w sezonie, a przy roślinach osłabionych można zwiększyć liczbę zabiegów do 5 w sezonie. Bardzo ważne jest regularne podlewanie, bo tuje źle znoszą przesuszenie. Równolegle podlewamy roztworem z sypkiego ASTVITU: 4 płaskie łyżki na 10 litrów wody. Tak przygotowaną konewką podlewamy rośliny wokół pnia 2 razy w tygodniu. Dodatkowo możemy wykonać oprysk dolistny z ASTVITU płynnego 1 raz w tygodniu, żeby wzmocnić roślinę także od strony części nadziemnej. W przypadku roślin o wyraźnie gorszej kondycji można zastosować mocniejsze stężenie, nawet 3-krotne (300 ml na 2 litry wody), ponieważ ma to wspierać dokarmienie i ograniczać presję chorób grzybowych oraz szkodników.
Oprysk dolistny wykonujemy rano do godziny 9:00 albo po południu po 16:00, gdy nie ma ostrego słońca. Po zabiegu przez około 4 do 5 godzin nie powinno padać, żeby roślina zdążyła skorzystać z aplikacji na liściach. Jeśli po oprysku spadł obfity deszcz i mógł go spłukać, oprysk warto powtórzyć możliwie szybko w najbliższym terminie pogodowym, najlepiej następnego dnia w jednym z tych okien czasowych. Oprysk kierujemy także pod spodnią część liści, bo tam często jest największa skuteczność zabiegu.
Po otwarciu worka resztę nawozu sypkiego szczelnie zamykamy i przechowujemy w suchym pomieszczeniu, bez nasłonecznienia, najlepiej ustawiając worek na palecie. Dzięki temu ograniczamy ryzyko zawilgocenia i zbrylenia. Do przygotowania nawozu dolistnego najlepiej sprawdzi się woda ze studni lub zwykła woda wodociągowa po odstaniu.
ASTVIT ma odczyn pH około 7. Z powodzeniem może być stosowany przy roślinach kwaśnolubnych, bo w praktyce o powodzeniu decyduje utrzymanie kwaśnego podłoża i właściwej wody, a nie samo "pH nawozu". W tej grupie roślin kluczowe jest, aby stanowisko było prowadzone na podłożu kwaśnym zgodnym z wymaganiami gatunku, natomiast ASTVIT ma wspierać strefę korzeniową i funkcjonowanie podłoża, a nie zastępować zasady uprawy. Jeżeli uprawiamy rośliny kwaśnolubne, traktujemy to w następujący sposób: pilnujemy kwaśnego odczynu i struktury podłoża osobno, a ASTVIT stosujemy regularnie zgodnie z zaleceniami producenta. Gdy pojawiają się objawy typowe dla problemów z odczynem lub wodą, w pierwszej kolejności korygujemy właśnie te czynniki, bo bez nich roślina nie będzie prawidłowo pobierała składników, niezależnie od nawożenia. Ważne, przy prowadzeniu roślin na ASTVICIE nie łączymy go z nawozami mineralnymi ani chemicznymi środkami ochrony roślin, bo to zaburza i niszczy życie biologiczne, na którym opiera się ten sposób prowadzenia upraw.
Tak, jeśli sukulenty są podlewane rzadko, to i tak mogą korzystać z ASTVITU podawanym razem z podlewaniem, bo kluczowa jest regularność w ramach ich naturalnego rytmu podlewania. Nie trzeba sztucznie zwiększać częstotliwości tylko po to, żeby "częściej podawać" preparat - ważniejsze jest, żeby nie rozregulować warunków uprawy sukulentów. Jeżeli jednak zauważymy osłabienie roślin, gorszy wygląd albo pojawienie się szkodników, możemy zareagować opryskiem dolistnym z ASTVITU płynnego w mocniejszym, 3-krotnym stężeniu. Oprysk wykonujemy dokładnie, obejmując całą roślinę, a w przypadku roślin liściastych szczególnie spodnią stronę liści. W sezonie zimowym takie problemy mogą pojawiać się częściej przez słabszą wentylację, więc warto obserwować rośliny i reagować wtedy, gdy faktycznie jest potrzeba.
Nie, nie jest to konieczne przy standardowej pielęgnacji. Jeśli stosujemy ASTVIT sypki w podłożu albo jako roztwór do podlewania, to w większości przypadków to wystarcza jako regularne prowadzenie roślin. Oprysk dolistny ASTVITEM płynnym traktujemy jako wsparcie wtedy, gdy pojawią się problemy, na przykład szkodniki albo wyraźne objawy osłabienia. W takiej sytuacji można włączyć dokarmianie dolistne mocniejszym, około 3-krotnym stężeniem, żeby szybciej wzmocnić roślinę i opanować presję problemu.
Nawożenie dolistne działa szybciej, bo składniki są pobierane przez liść i efekt dokarmienia bywa widoczny w ciągu kilku godzin, natomiast przy nawożeniu doglebowym roślina pobiera składniki przez korzeń. Wolniej, zwykle w ciągu kilku dni, w zależności od temperatury, wilgotności i kondycji podłoża. Oprysk dolistny wykonuje się z koncentratu płynnego w dawce standardowej 100 ml koncentratu na 2 litry wody, a przy działaniu interwencyjnym stosuje się mocniejsze stężenie 300 ml koncentratu na 2 litry wody, co poza dokarmieniem może też wspierać roślinę w sytuacji presji szkodników lub chorób.
Po oprysku nie zakłada się typowego okresu karencji, natomiast standardem jest umycie owoców i warzyw przed spożyciem. Przy owocach miękkich, takich jak maliny czy truskawki, oprysk bywa wykonywany również przed zbiorem jako wsparcie utrzymania kondycji owocu, ale niezależnie od tego zawsze rekomendowane jest mycie przed jedzeniem.
Do podlewania przygotujemy roztwór doglebowy, wsypując 4 płaskie łyżki stołowe ASTVITU sypkiego do 10-litrowej konewki i zalewając wodą, a następnie odstawiamy na kilka godzin, żeby preparat nasiąkł i częściowo się rozpuścił. Przed każdym podlewaniem roztwór trzeba wymieszać i wlać do doniczki także część nierozpuszczoną, bo właśnie w tej frakcji znajduje się "maź" z największą ilością życia biologicznego, które ma trafić do podłoża. ASTVITU nie łączy się z nawozami mineralnymi ani z chemicznymi środkami ochrony roślin, bo takie połączenia niszczą i zakłócają życie biologiczne, natomiast materia organiczna typu kompost może być traktowana jako element podłoża, a nie "chemiczne" nawożenie.
Przy siewie i produkcji rozsady ASTVIT sypki miesza się z podłożem organicznym już na etapie przygotowania stanowiska, a następnie utrzymuje się umiarkowaną wilgotność, aby mikroorganizmy mogły zasiedlić środowisko przed pikowaniem; przy sadzeniu roślin w gruncie najprościej jest wprowadzić niewielką ilość ASTVITU sypkiego w strefę dołka i bezpośrednio wokół bryły korzeniowej, lekko wymieszać z ziemią i po posadzeniu solidnie podlać, bo to kontakt z wilgotnym podłożem uruchamia proces mikoryzowania korzeni. Jeśli roślina już rośnie, wykonuje się kilka otworów w glebie wokół strefy korzeniowej, wsypuje do nich po małej porcji preparatu, zasypuje i podlewa - zabieg powtarza się w sezonie w zależności od zasobności i "życia" w glebie, pamiętając o napowietrzaniu podłoża, bo aktywność mikroorganizmów wymaga tlenu.
To jest możliwe, ale nie ma gwarancji, bo zależy od ciągłości i jakości podłoża między roślinami, czyli ilości organiki, wilgotności i napowietrzenia oraz tego, czy strefy korzeniowe mają realny kontakt w jednej "ciągłej" glebie; jeśli między krzewami jest przerwa w strukturze podłoża albo słaba łączność biologiczna, proces może być ograniczony, dlatego bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zaszczepienie każdego krzewu osobno.
Roślina może wykorzystać dawkę, która realnie zostanie na blaszce liściowej i zostanie pobrana przez liść, ale nie działa to jak "wessanie całości" bez limitu - jest bariera wchłaniania, a reszta po prostu zostaje jako film i może zostać spłukana lub odparować. Dlatego w praktyce ważniejsza od samego podkręcania stężenia jest technika i warunki zabiegu: dokładne pokrycie (zwłaszcza spodniej strony liści), zabieg rano do 9:00 albo po 16:00, oraz okno bez deszczu minimum 4-6 godzin. Jeśli deszcz spadnie szybciej i roślina nie zdąży "złapać" oprysku, zabieg warto powtórzyć, a to co spłynęło do podłoża nie ginie, tylko przechodzi w zasilanie dokorzeniowe. Sens interwencji 3-5x jest taki, że podajemy roślinie mocniejszy impuls odżywczo-wzmacniający, ale nie należy tego traktować jako metody na stałe, tylko jako tryb awaryjny, po którym wraca się do standardu.
Zbyt częste opryski interwencyjne mogą zaszkodzić roślinie, ale wyłącznie pośrednio, nie dlatego że "ASTVIT szkodzi", tylko dlatego że przewlekła interwencja zaburza prowadzenie rośliny. Możemy wówczas wymusić zbyt szybkie, miękkie przyrosty i pogorszyć mechanikę pędów (łodyga nie nadąża z drewnieniem), a przy części gatunków rozstroić rytm wzrostu i kwitnienia.
Jeśli interwencja jest konieczna, robimy ją do opanowania objawów, a potem wracamy do standardowego stężenia i regularności. Jeżeli musimy stosować interwencję w kółko, to zwykle oznacza, że problem leży w warunkach (susza w podłożu, brak przewiewu, zbyt gęsta roślina, błędy w podlewaniu) albo w źródle presji chorobowej - wtedy częstotliwość oprysków nie rozwiąże przyczyny, tylko będzie "podtrzymywać" objawy.
Oprysk zasilający można prowadzić do późnej jesieni, ale warto go zakończyć wtedy, gdy roślina naturalnie kończy przyrost i zaczyna się przygotowywać do spoczynku - w przypadku roślin zdrewniałych (iglaki, bukszpan, drzewa i krzewy owocowe) zwykle oznacza to wcześniejsze wyciszenie zabiegów niż u bylin zielnych. Oprysk interwencyjny, jako zabieg "mocniejszy" i jednocześnie dokarmiający liść, nie powinien być wykonywany tuż przed zimą - gdy roślina ma już przejść w spoczynek, lepiej nie pobudzać jej dodatkowo do pracy.
Roztwór może stać kilka dni i nie traci wtedy sensu użytkowego, pod warunkiem, że ma dostęp do tlenu i jest co jakiś czas mieszany lub "dotleniany", bo to sprzyja aktywności życia biologicznego w roztworze. W praktyce oznacza to, że nie trzeba zużywać go tego samego dnia, ale warto nie zamykać szczelnie pojemnika, zostawić mu dopływ powietrza i raz na jakiś czas przemieszać zawartość, żeby roztwór utrzymywał stabilne właściwości.
Tak, przy sadzeniu malin jako ukorzeniacz i "zastępstwo mikoryzy" najlepiej zastosować ASTVIT sypki, bo kluczowe jest wprowadzenie do podłoża życia biologicznego, którego szczególnie brakuje na glebach słabszych. Nawet jeśli stosujemy obornik i mączkę bazaltową, nadal ma sens dodać ASTVIT, ponieważ działa wówczas przede wszystkim jako szczepionka mikroorganizmów i wsparcie dla startu systemu korzeniowego, a nie tylko jako "kolejny składnik" nawożenia.
Przygotujemy zawiesinę z ASTVITU sypkiego w proporcji 4 płaskie łyżki stołowe na 10 litrów wody albo 1 kg na 200 litrów wody, zostawiamy ją na minimum 3 do 7 dni, co jakiś czas mieszając i dotleniając, a następnie wlewamy roztwór razem z "mazią" do szerokiego pojemnika i zanurzamy sadzonki na co najmniej godzinę, po czym sadzimy je w przygotowanym stanowisku.
Tak, taki opryskiwacz jest odpowiedni, pod warunkiem, że oprysk jest wykonany tak, aby ciecz docierała również pod spodnią stronę liści, bo to realnie poprawia efekt dokarmiania i pracy ochronnej w sezonie, a zabiegi najlepiej wykonywać po deszczu albo po nawodnieniu, gdy podłoże jest wilgotne.
Nie ma takiej konieczności przy roślinach zdrowych, ważniejsze jest utrzymanie podłoża w stanie lekko wilgotnym, żeby życie biologiczne mogło pracować. Przy roślinach osłabionych można łączyć te działania, bo jedno wzmacnia zaszczepienie podłoża, a drugie przyspiesza "kontakt" roztworu z systemem korzeniowym, natomiast nadal obowiązuje zasada, że nie łączy się tego prowadzenia z nawozami mineralnymi i chemicznymi środkami ochrony roślin.
Obie metody mogą dawać ten efekt, bo w obu przypadkach wprowadzamy do podłoża składniki i mikroorganizmy, które mają zasiedlić strefę korzeniową, a kluczowe jest, żeby do podłoża trafiła też część nierozpuszczalna, czyli zawiesina z "mazią". Dodatkowo dokarmianie dolistne koncentratem płynnym, po właściwym rozcieńczeniu, jest sposobem szybszego wsparcia liścia i bywa wykorzystywane przy presji szkodników i chorób grzybowych.
Częstotliwość zależy od kondycji roślin, zasobności i wilgotności podłoża oraz warunków pogodowych, więc nie ma jednej stałej reguły dla wszystkich sytuacji. Przy problemach i słabym podłożu zabiegi zwykle prowadzi się częściej, a gdy rośliny wracają do formy, przechodzi się na schemat regularny i spokojniejszy zgodny z zaleceniami producenta.
Żeby nawożenie było skuteczne, podłoże musi być wilgotne i korzeń musi pracować, dlatego jeśli ziemia jest przesuszona, najpierw doprowadza się do właściwego nawodnienia, a dopiero potem podaje się roztwór nawozowy lub wykonuje oprysk w warunkach, w których roślina realnie może z tego skorzystać.
Po kilku godzinach roztwór nadaje się do użycia, natomiast jeśli stoi dłużej w otwartym pojemniku z dostępem powietrza i jest co jakiś czas mieszany, sprzyja to namnażaniu mikroorganizmów tlenowych, co bywa korzystne zwłaszcza przy słabych podłożach. W praktyce oznacza to, że nie trzeba się spieszyć z zużyciem, ale warto pilnować dostępu tlenu i okazjonalnego mieszania, zamiast szczelnego zamykania pojemnika.
Jeśli startujemy z kwaśną glebą i chcemy siać roślinę preferującą warunki wapienne, to samo zastosowanie ASTVITU przy siewie może nie "przestawić" odczynu na tyle, żeby nostrzyk ruszył pewnie, więc wapnowanie (najlepiej wapnem magnezowym) będzie realnie korzystne już w danym roku. ASTVIT warto dołożyć równolegle jako wsparcie biologii i pracy podłoża, ale pH pod nostrzyk ustawiamy przede wszystkim wapnowaniem. Po roku regularnego prowadzenia podłoża ASTVITEM temat wapnowania zwykle daje się uprościć, tylko warto oprzeć to na pomiarach pH, a nie założeniach.
Tak, ponieważ to podejście dotyczy nawożenia naturalnego z życiem biologicznym, a nie schematu typowego dla nawozów mineralnych. Zimą dawki i rytm trzeba dostosować do gorszych warunków w domu/mieszkaniu. Rośliny zielone sensownie jest prowadzić w zimę dawką zmniejszoną mniej więcej o połowę, a rośliny kwitnące można dokarmiać jak w sezonie, jednocześnie pilnując przewiewu, unikać ryzyka przesuszenia powietrza i pamiętać, że w przypadku przelania łatwiej o problemy grzybowe.
Tak, możemy go stosować do kawy, pomarańczy i innych egzotyków jak do typowych roślin domowych, tylko z uwzględnieniem ich reżimu podlewania. Do podlewania rozcieńczamy koncentrat w proporcji 1:40 (około 100 ml na 4 litry wody) i stosujemy, zamiast podlewania nawozem mineralnym, zwykle 2 razy w tygodniu, a pozostałe podlewania wykonujemy zwykłą wodą zgodnie z potrzebą rośliny (kawa może wymagać większej wilgotności podłoża, ale to nie znaczy, że ma dostawać codziennie koncentrat). Zraszanie kawy robimy nadal codziennie, ale samą wodą. Oprysk dolistny traktujemy jako uzupełnienie: standardowo 1:20 (około 100 ml na 2 litry wody), a profilaktycznie lub przy pierwszych oznakach problemu można wejść na wyższe stężenie (około 300 ml na 2 litry); opryskujemy rano do 9:00 albo po 16:00, celujemy też w spodnią stronę liści i zapewniamy 4-6 godzin bez deszczu lub zmywania.
Tak, ASTVIT płynny jest przygotowany i przefiltrowany tak, żeby nie blokował dysz, więc opryskiwacz ciągnikowy powinien pracować normalnie.
Nie jest to warunek konieczny, ale spulchnienie lub lekkie napowietrzenie może pomóc, bo poprawia dostęp powietrza w wierzchniej warstwie i warunki dla życia biologicznego, więc jeśli zabieg pasuje do stosowanej agrotechniki, nie będzie błędem.
Pierwsze efekty mogą pojawić się szybko, nawet w ciągu kilku do kilkunastu dni. Należy jednak pamiętać, iż tempo zależy od warunków i stanu uprawy, a powtarzalność efektu wynika z regularnego prowadzenia, nie z jednego zabiegu.
W ziemniakach i czosnku najprościej zacząć od aplikacji przy sadzeniu, czyli wprowadzić niewielką ilość ASTVITU sypkiego bezpośrednio w miejsce sadzenia i lekko przysypać ziemią, a w dalszej części sezonu prowadzić rośliny roztworem doglebowym z produktu płynnego poprzez podlewanie lub dokarmianiem dolistnym zgodnie z instrukcją. Częstotliwość dobieramy do kondycji roślin i presji w sezonie, a przy problemach ze szkodnikami lub chorobami stosuje się oprysk w stężeniach wyższych niż standardowe, przy zachowaniu zasad wykonania zabiegu.
Przy sadzarce nadal da się pracować z produktem sypkim, ale kluczowe jest to, żeby życie biologiczne i składniki trafiły możliwie blisko bulwy lub w pas sadzenia, więc jeśli nie ma możliwości aplikacji "w punkt" w trakcie sadzenia, praktycznym rozwiązaniem staje się prowadzenie plantacji przez dokarmianie dolistne i utrzymanie właściwej wilgotności podłoża zwykłą wodą.
Oprysk najlepiej wykonywać w porach bez ostrego słońca, czyli rano albo po południu, a kierowanie zabiegu również na spodnią stronę liści zwiększa skuteczność, bo tam roślina lepiej pobiera i tam też często "trzyma się" problem. Forma drobnej mgły jest korzystna, bo równiej pokrywa liść, ale niezależnie od techniki najważniejsze są warunki zabiegu, brak stresu termicznego i brak zmycia bezpośrednio po oprysku.
Nie da się jednoznacznie podać jednej liczby dla wszystkich, bo wynik zależy od gleby, przebiegu pogody, presji chorób i szkodników, odmiany oraz systematyczności prowadzenia, więc na różnych plantacjach efekt będzie różny. Zachęcamy do wykonania bezpośrednich testów na działkach referencyjnych.
W ogrodzie na piasku kluczowe jest najpierw zbudowanie "magazynu" wody i życia biologicznego, więc podstawą jest regularne dokładanie organiki (kompost, obornik, ściółka), bo to ona stabilizuje wilgotność i daje mikroorganizmom warunki do pracy, a wtedy dawki ASTVITU mogą być mniejsze i całość wychodzi korzystniej. Start z ASTVITEM możemy prowadzić dwutorowo: doglebowo wprowadzając sypki produkt w strefę korzeniową (wymieszanie z glebą w dołku lub otworki wokół rośliny i lekkie zagrzebanie), żeby zbudować długie działanie w podłożu, a dolistnie wejść opryskiem dopiero gdy ruszy wegetacja i pojawią się pierwsze aktywne liście - wtedy roślina najszybciej "łapie" wsparcie. Przy presji chorób i szkodników sens ma schemat: najpierw korzeń (sypki), równolegle krótkie uderzenie dolistne w odpowiednim stężeniu, a potem przejście na regularne prowadzenie, bo w praktyce to konsekwencja zabiegów i wilgotne, pracujące podłoże decydują o tym, czy problemy typu parch, rdze, mączniaki, plamistości, fytoftorozy czy osutki będą się wygaszały czy wracały.
Jeżeli chcemy domieszać produkt do podłoża na start, możemy trzymać się przeliczenia z zaleceń wagowych na objętość: 10-20 kg na 1 m³ mieszanki (w zależności od tego, jak "mocne" i organiczne jest podłoże oraz na jak wczesnym etapie jest roślina), a w praktyce amatorskiej wygodnym punktem odniesienia jest dawka rzędu kilku łyżek stołowych na standardową kuwetę wysiewną około 50 x 60 x 5 cm, dokładnie równomiernie wymieszanych z całą objętością ziemi. Następnie prowadzenie robimy już nie "na sucho", tylko przez podlewanie roztworem z produktu sypkiego w rytmie dostosowanym do tempa wzrostu i warunków w domu. Dolistnie wchodzimy dopiero wtedy, gdy rośliny mają liście właściwe i potrzebujemy szybkiego wsparcia lub zauważamy presję chorób.
ASTVIT traktujemy jako narzędzie do poprawy biologii i równowagi w podłożu, a nie jako środek do odkażania konstrukcji tunelu, folii czy elementów technicznych, bo są to dwie różne rzeczy - tutaj mówimy o pracy w glebie, a nie o dezynfekcji powierzchni. Jeżeli celem jest ograniczenie presji patogenów w ziemi i przygotowanie stanowiska, sens ma intensywniejsze prowadzenie podłoża roztworem lub opryskiem po powierzchni gleby w wyższym stężeniu, ale warunkiem jest wilgotne podłoże i obecność organiki, bo bez tego mikroorganizmy nie będą miały stabilnych warunków. Innymi słowy możemy poprawić warunki w strefie korzeniowej i "ustawić" podłoże pod uprawę.
Groszek w dobrej kondycji prowadzimy regularnie roztworem z ASTVITU sypkiego w proporcji 4 płaskie łyżki na 10 litrów wody i podlewamy nim około 2 razy w tygodniu, pilnując jednocześnie zwykłego podlewania tak, aby strefa korzeniowa nie przesychała. Częstotliwość zawsze dopasowujemy do pogody i gleby, bo przy suszy i na lekkich stanowiskach roślina potrzebuje częściej wody, a przy chłodzie i wilgoci rzadziej. Jeśli pojawią się objawy presji chorób lub szkodników, wtedy dołączamy krótką interwencję dolistną koncentratem płynnym w mocniejszym stężeniu około 300-500 ml na 2 litry wody, wykonując oprysk rano albo wieczorem, tak aby roztwór trafił również pod liść, pamiętamy by równolegle utrzymywać wilgotne podłoże.
W pomidorach najlepiej połączyć stałe prowadzenie korzenia z regularnym dokarmianiem dolistnym: podlewamy rośliny roztworem w proporcji 100 ml koncentratu płynnego na 4 litry wody albo roztworem z produktu sypkiego 4 płaskie łyżki na 10 litrów wody. Oprysk dolistny wykonujemy mniej więcej raz w tygodniu w stężeniu około 100-200 ml koncentratu płynnego na 2 litry wody. Roztwór do podlewania podajemy nie punktowo w jedno miejsce, tylko w obrębie bryły korzeniowej, bo celem jest także zaszczepienie i ustabilizowanie pracy podłoża. Pomiędzy zabiegami utrzymujemy wilgotność zwykłą odstaną wodą, bo przy suchym podłożu roślina nie reaguje tak jak powinna, niezależnie od tego, jak dobry jest schemat nawożenia. Jeśli chcemy wzmocnić start, możemy przed sadzeniem bardzo lekko podsypać miejsce sadzenia produktem sypkim i wymieszać z ziemią, a przy roślinach już rosnących dosypać ostrożnie przy ich obwodzie, bez naruszania korzeni.
Naturalne wyciągi i gnojówki możemy stosować równolegle z ASTVITEM, ponieważ nie powinny blokować jego działania, natomiast w praktyce często nie ma takiej potrzeby. Jeśli konsekwentnie prowadzimy rośliny samym ASTVITEM i w razie problemów sterujemy stężeniem i częstotliwością zabiegu. Jeżeli pojawia się presja chorób lub szkodników, zwykle skuteczniejsze jest wzmocnienie samego schematu ASTVITEM, zamiast dokładania kolejnych mieszanek, bo łatwiej wtedy ocenić efekt i utrzymać powtarzalność.
Przy zbiorniku około 25 000 litrów można zastosować koncentrat płynny w dawce 1 litr na 25 000 litrów wody, pod warunkiem stałego, mocnego natleniania całego układu, ponieważ mikroorganizmy potrzebują tlenu, żeby pracować w wodzie i ograniczać glony. Najlepiej wlewać preparat w miejscu najsilniejszego ruchu i napowietrzania wody, na przykład przy wlocie do filtracji, przy kaskadzie albo przy strefie fontanny, tak żeby szybko rozprowadził się po całym oczku, a jeśli mamy kilka punktów ruchu wody, możemy dawkowanie rozprowadzać w tych punktach. W praktyce dawkę podaje się regularnie co tydzień i obserwuje reakcję zbiornika, bo przy dobrej cyrkulacji glony zwykle tracą "żywy" kolor, obumierają i przechodzą w osad, który wymaga czasu albo mechanicznego zebrania. Z rybami kluczowa jest obserwacja: jeśli przy prawidłowym natlenianiu zachowują się normalnie, dawka jest utrzymywana, a po wyraźnej poprawie klarowności i stabilizacji oczka można zejść do rzadszego podawania jako podtrzymanie, zamiast trzymać dawkę "na stałe" w tej samej częstotliwości.
Przy hortensjach osłabianych przez wiatr i przemarznięcia celem jest wzmocnienie systemu korzeniowego i stabilna regeneracja w sezonie, dlatego najlepiej prowadzić je regularnym dokarmianiem doglebowym roztworem z ASTVITU sypkiego w proporcji 4 płaskie łyżki na 10 litrów wody, mieszając roztwór przed każdym użyciem i utrzymując podłoże w stanie lekko wilgotnym, bo to warunkuje pracę mikroorganizmów. Warto też co pewien czas lekko poruszyć wierzchnią warstwę ziemi, żeby wprowadzić powietrze i ułatwić "wejście" części stałej w głąb podłoża, a dodatkowo można punktowo wprowadzić niewielką ilość produktu sypkiego w otworki wokół strefy korzeniowej i delikatnie zagrzebać. Jeśli równolegle stosujemy nawozy do hortensji, problemem bywa to, że preparaty mineralne potrafią rozregulować biologiczne prowadzenie podłoża, więc sensownie jest uprościć schemat i postawić na jedną, konsekwentną drogę oraz na organikę i ściółkowanie.
Melasę możemy dodać do roztworu ASTVITU krótko przed zabiegiem, bo działa ona jako pożywka dla mikroorganizmów i pozwala im szybko się namnożyć. Natomiast nie zalecamy mieszania ASTVITU w jednym zbiorniku z innymi preparatami, w tym z gnojówką z pokrzyw. Jeśli chcemy używać gnojówki, traktujemy ją jako osobny, naturalny zabieg wykonywany naprzemiennie, a nie "mieszankę" w jednym opryskiwaczu. ASTVIT z dodatkiem melasy stosujemy do dokarmiania dolistnego, a gnojówkę z pokrzyw wykorzystujemy oddzielnie przede wszystkim do podlewania, w bezpiecznym rozcieńczeniu i bez łączenia jej z ASTVITEM w tym samym roztworze.
Do przygotowywania roztworów z "życiem biologicznym" najlepiej używać wody bez chloru, ponieważ chlor działa odkażająco i może osłabiać aktywność mikroorganizmów. W praktyce wystarczy woda odstana w otwartym naczyniu, żeby chlor z wodociągu w dużej części się ulotnił. Jeśli chcemy działać pewniej, możemy użyć wody przefiltrowanej filtrem węglowym lub wody ze studni. Produkty ASTVIT nie są oparte na bakteriach mlekowych i nie wymagają ich do działania, technologia nie zakłada takich dodatków.
Melasa ma sens głównie jako pożywka dla mikroorganizmów, czyli dodatek "aktywujący" roztwór przed zabiegiem, a nie jako precyzyjne narzędzie do ustawiania pH. Dlatego powinna trafić do roztworu krótko przed użyciem, inaczej może nasilić fermentację i pogorszyć stabilność mieszanki. Jeśli głównym celem jest wsparcie roślin kwaśnolubnych, to skuteczniejsze i bezpieczniejsze jest zakwaszanie samego podłoża naturalnymi metodami niż "korygowanie" pH roztworu, ponieważ kluczowe jest pH w strefie korzeniowej rośliny.
Tak, oprysk wzmacniający można wykonać jeszcze około 3 tygodnie przed pierwszymi przymrozkami, a kluczowe jest opryskanie tym samym stężeniem także podłoża wokół roślin, żeby zaszczepić glebę mikroorganizmami. Przy niższych temperaturach uwalnianie składników pokarmowych jest ograniczone, ale mikroorganizmy mogą funkcjonować w roślinie. Zimą przechodzą one w formę przetrwalnikową i wracają do aktywności, gdy warunki się poprawią.
Tak, jeśli opryski są uciążliwe, można podlać glebę roztworem o stężeniu jak do oprysków, dodając do 10 l roztworu 1 łyżkę cukru rozpuszczoną wcześniej w niewielkiej ilości wody. Następnie odczekać z roztworem około 20 minut w otwartym pojemniku, co jakiś czas mieszając dla lepszego dotlenienia. Cukier działa jako pożywka i zwiększa namnażanie mikroorganizmów.
ASTVIT sypki przed zimą to bezpieczny wariant, bo rozkłada się w glebie około 3-6 miesięcy i wspiera proces próchnicowania. Orientacyjnie drzewo o wysokości około 4 m potrzebuje w roku około 1 kg produktu, dzielonego na 3 dawki wiosnę, latem i jesienią (po około 1/3 kg). Im więcej wprowadzimy do gleby przefermentowanej organiki jesienią (kompost, obornik), tym łatwiej można zaszczepić życie biologiczne w podłożu.
Tak, oprysk lub podlanie podłoża wokół wszystkich roślin w ogrodzie ma sens, bo wprowadza mikroorganizmy do gleby, ogranicza procesy gnilne i pomaga spróchnicować niespróchnicowaną materię organiczną, co buduje żyzność i odporność podłoża w dłuższej perspektywie.
Obornik najlepiej wprowadzać jesienią, a jeśli ma być zastosowany wiosną, to co najmniej półtora miesiąca przed sadzeniem, siewem lub startem wegetacji, bo nieprzefermentowany może działać agresywnie. Następnie na wiosnę zaleca się wprowadzić ASTVIT, aby mikroorganizmy zmikoryzowały system korzeniowy i uaktywniły składniki wcześniej wniesione do gleby.
W przypadku obornika granulowanego zalecenie jest takie samo jak przy zwykłym oborniku: wprowadzić go odpowiednio wcześnie (najlepiej jesienią, ewentualnie wiosną z dużym wyprzedzeniem), a następnie wiosną zastosować ASTVIT. Granulowany obornik bywa tylko wstępnie przefermentowany i po suszeniu powinien mieć doszczepione bakterie. Przygotowanie gleby organiką i późniejsze zaszczepienie mikroorganizmami ma wspierać życie biologiczne podłoża.
Zalecenie obejmuje wiosenne wprowadzenie przed wegetacją 2-3 łyżek ASTVITU sypkiego i wymieszanie z glebą wokół korzenia, a po pojawieniu się pierwszych liści podawanie raz w tygodniu roztworu nawozowego w formie płynnej przygotowanej z sypkiego (100 ml na 4 l wody), przy czym, gdy podłoże było dobrze przygotowane, częstotliwość można zmniejszyć. Dodatkowo można stosować naprzemiennie co drugi tydzień dokarmianie interwencyjne dolistne w stężeniu 300 ml na 2 l wody, pamiętając o dodatku cukru jako pożywki dla mikroorganizmów.
Na 100 m² do jednego zabiegu zużycie ok. 0,9 l koncentratu, więc przy minimum 5 zabiegach potrzeba ok. 4,5 l, a przy 10 zabiegach ok. 9 l koncentratu na cały sezon, przy czym częstotliwość zależy od kondycji roślin.
Cukier dodaje się jako pożywkę dla mikroorganizmów. Standardowo 1 duża łyżka na 10 l roztworu, rozpuszczona wcześniej w niewielkiej ilości wody i dolana do przygotowanego roztworu, aby zwiększyć namnażanie mikroorganizmów.
Zalecany czas to około 30 minut od dodania pożywki cukrowej do rozrobionego roztworu, z mieszaniem i dostępem powietrza, aby mikroorganizmy mogły się namnażać przed zabiegiem.
Zabiegi zalecają powtarzać co około 1 tydzień po ukazaniu się pierwszych liści wiosną, wykonując w zależności od kondycji roślin minimum 5 zabiegów, a często 5-10 zabiegów w sezonie.
Kluczowe jest opryskiwanie spodniej strony liści (odpowiada za dokarmianie), a nie tylko wierzchu, oraz wykonywanie zabiegu, gdy podłoże jest wilgotne, najlepiej po deszczu lub po wcześniejszym podlewaniu.
Tak, ponieważ obornik nierozłożony nie jest dobrze pobierany przez rośliny, a mikroorganizmy ASTVITU mają wspierać próchnicowanie obornika w trakcie wegetacji i jednocześnie dostarczać roślinie składniki, które sam ASTVIT zawiera, co ma poprawiać kondycję i plon.
Tak, możemy bez obaw stosować ASTVIT do pomidorów w trakcie wegetacji, bo jest pozbawiony szkodliwych substancji typowych dla nieprzefermentowanych lub niedostatecznie przefermentowanych oborników i nie wymaga okresu karencji, więc nawet przypadkowe spożycie owocu bez umycia po zabiegu nie powinno stanowić zagrożenia.
Tak, możemy podlewać strelicję ASTVITEM, ponieważ to nie my "ustawiamy" jej żywienie jak przy produktach mineralnych, tylko robią to pożyteczne mikroorganizmy zawarte w pożywce, które odżywiają roślinę i jednocześnie wzmacniają jej odporność, utrudniając rozwój patogenów.
Tak, możemy prowadzić hortensje wyłącznie na ASTVICIE, pamiętajmy tylko, aby latem i jesienią zakwaszać podłoże naturalnymi zakwasami.
ASTVIT sypki odpowiednio przechowywany ma bezterminowy okres ważności, a ASTVIT w postaci płynnej ma urzędowo 3 lata przydatności od daty produkcji.
Do 10 litrów roztworu dodajemy 1 łyżkę cukru (nie łyżeczkę), rozpuszczoną wcześniej w niewielkiej ilości wody.
Po około 30 minutach od dodania rozpuszczonego cukru możemy wykonywać zabieg, w tym czasie kilka razy należy zamieszać roztwór, żeby dostarczyć tlenu, a następnie zużywamy całość możliwie od razu, bo pozostawienie na dłużej niż około godzinę może uruchomić wtórną fermentację.
Tak, można użyć melasy i zwykle daje ona jeszcze lepszy efekt namnażania mikroorganizmów.
Nie, dodatek cukru nie zwiększa stężenia środka, tylko liczbę mikroorganizmów, więc nie ma konieczności rozcieńczania roztworu z tego powodu.
Jeśli w rozcieńczonym roztworze nie ma cukru ani melasy, możemy go przechowywać bez ograniczeń, zostawiając mały dopływ powietrza, natomiast jeśli dodamy cukier lub melasę jako pożywkę do rozmnożenia mikroorganizmów, taki roztwór przygotowujemy tylko na zabieg i zużywamy w całości, bo po około godzinie może ruszyć wtórna fermentacja.
Cukier lub melasę dodajemy do opryskiwacza około 30 minut przed zabiegiem, po wcześniejszym rozpuszczeniu w małej ilości wody, przy dawkowaniu 1 łyżka cukru na 10 litrów cieczy (a przy opryskiwaczu polowym 600 litrów: 1 kg cukru należy rozpuścić w 5 litrach wody), w trakcie wspomnianych 30 minut kilkukrotnie mieszamy roztwór, żeby dostarczyć tlenu mikroorganizmom.
Nie, sypki ASTVIT nie powinien leżeć na wierzchu, bo mikroorganizmy nie znoszą światła dziennego i w ciągu około 48 godzin giną, dlatego zawsze wprowadzamy go w glebę na głębokość około 2-5 cm.
Najlepiej wprowadzić go do gleby bezpośrednio przed siewem nasion lub wymieszać z glebą równocześnie z siewem.
Dajemy małe ilości bezpośrednio do każdej sadzonki, w miejsce sadzenia, tak aby produkt znalazł się w strefie korzeniowej.
Profilaktycznie robimy to 2 razy w roku: wiosną i jesienią, wykonując małe otworki szpikulcem wokół systemu korzeniowego i wsypując do każdego po około 1 łyżeczce ASTVITU, po czym lekko przysypujemy.
Najpierw napowietrzamy trawnik aeratorem, żeby zrobić tysiące otworów, następnie rozsypujemy dawkę i wcieramy ją w glebę miotłą, a w sezonie dodatkowo możemy kilka razy podlewać trawnik roztworem z sypkiego ASTVITU i powtarzać aerację, żeby dostarczać tlen mikroorganizmom.
Orientacyjnie 1 kg sypkiego ASTVITU wystarcza na około 40 m² powierzchni (dla iglaków i trawnika), przy czym dokładna wydajność zależy od wielkości roślin i warunków podłoża.
Tak, przygotowujemy roztwór z 4 płaskich łyżek sypkiego ASTVITU na 10 litrów wody, zostawiamy w konewce na minimum 24-48 godzin, a następnie podlewamy około 20-40 m² trawnika w zależności od żyzności podłoża, pamiętając o jego wcześniejszym nawadnianiu.
ASTVIT sypki przechowujemy w foliowym opakowaniu, chroniąc go przed zalaniem i wilgocią.
Tak, przy donicy około 30 cm średnicy raz w miesiącu mieszamy z wierzchnią warstwą ziemi 1 łyżkę stołową (około 12,5-15 g) sypkiego ASTVITU i delikatnie podlewamy, utrzymując temperaturę około 8-12°C i lekki dostęp światła dziennego.
Tak, przygotowujemy roztwór z 4 łyżek stołowych sypkiego ASTVITU w konewce z wodą, mieszamy kilka razy w ciągu 0,5-1 godziny i zanurzamy korzenie roślin na kilka godzin, nawet do 24 godzin, po czym sadzimy, a przy większej ilości roślin robimy roztwór 1 kg na 200 l wody z napowietrzaniem i również moczymy korzenie około 24 godziny, a pozostały roztwór wykorzystujemy do podlewania po posadzeniu.
Bez rozcieńczenia stosujemy ASTVIT tylko interwencyjnie przy dużych problemach, gdy standardowe stężenia nie działają, a do pielęgnacji rozcieńczamy 300-500 ml na 2 litry wody, dodając do opryskiwacza o pojemności 10 l 1 łyżkę rozpuszczonego cukru i po 30 minutach (z mieszaniem) wykonujemy oprysk mgiełką, starając się zmoczyć całą roślinę i także podłoże. Wrześniowe opryski nie zaszkodzą roślinom.
ASTVIT to naturalna pożywka hydroponiczna zalecana do uprawy ekologicznej, stosowana na dwa sposoby: dokorzeniowo (np. przez system kropelkowy) oraz dolistnie przez oprysk. Zawiera bardzo dużą ilość pożytecznych mikroorganizmów saprofitycznych, które współuczestniczą w odżywianiu roślin i wspierają ich naturalną odporność. Znaczna część składników pokarmowych, w tym między innymi azot, fosfor i siarka, występuje w formach organicznych związanych z materią biologiczną, co sprzyja stabilniejszej pracy rośliny i utrudnia rozwój patogenów. W praktyce regularne stosowanie wpływa także na właściwości podłoża: gleba stopniowo przyjmuje bardziej próchniczny charakter, zmienia zapach i może lepiej gospodarować wodą. ASTVIT sypki stanowi skoncentrowaną pożywkę, która po rozpuszczeniu w wodzie daje zawiesinę zawierającą składniki pokarmowe w proporcjach zbliżonych do klasycznych pożywek hydroponicznych, wraz z dużą populacją mikroorganizmów oraz frakcją próchniczną i krzemionką. Skuteczność prowadzenia uprawy zależy od przygotowania podłoża oraz stopnia zaawansowania problemu, a najlepsze efekty uzyskuje się wtedy, gdy pożywka jest wprowadzana możliwie wcześnie, najlepiej od początku uprawy. ASTVIT nie zawiera dodatków chemicznych.
Tak, ASTVIT nadaje się do systemów hydroponicznych i aeroponicznych. W systemach zmechanizowanych kluczowe jest używanie klarownej, dobrze przefiltrowanej frakcji, bo zawiesina i osady potrafią zapychać dysze i linie. Działanie biologiczne nie zależy od tego, czy roślina rośnie w glebie czy w wodzie, tylko od tego, czy w układzie jest tlen potrzebny mikroorganizmom, dlatego w hydro i aero ważna jest aeracja i unikanie działań, które niszczą mikrobiologię. Jeśli chodzi o EC, rozcieńcza się koncentrat orientacyjnie w zakresie 300 do 400 ml na 1 litr wody, ale w praktyce i tak należy ustawić to miernikiem EC odpowiednio dla danej rośliny i fazy wzrostu, ponieważ zapotrzebowanie zależy od gatunku i warunków prowadzenia.
Tak ASTVIT może pomóc przy stonce ziemniaczanej. Przy presji stonki wchodzi się w oprysk o wyższym stężeniu niż standardowe dokarmianie, wykonując zabieg tak, by pokryć całą roślinę opryskiem, łącznie ze spodnią stroną liści. Najlepszy skutek ma to wtedy, gdy rośliny nie są prowadzone na sucho, bo bez wilgotnego podłoża i pracującego korzenia efekty zabiegów są słabsze.
Wykonujemy oprysk interwencyjny koncentratem płynnym w mocniejszym stężeniu około 500 ml na 2 litry wody, kierując oprysk także na spód liści i newralgiczne miejsca przy ogonkach, bo tam właśnie szkodniki najczęściej przebywają. Zabieg przeprowadzamy rano albo wieczorem i dbamy, żeby podłoże było lekko wilgotne, bo przy przesuszeniu roślina gorzej reaguje na regenerację. Po oprysku obserwujemy rośliny przez kolejne dni i jeśli szkodniki nadal są uciążliwe, powtarzamy zabieg w tych samych proporcjach, aż presja wyraźnie spadnie.
Tak, radzimy zastosować oprysk z koncentratu płynnego ASTVITU w proporcji 500 ml na 2 litry wody i powtórzyć zabieg po 12 godzinach, a jeśli efekt będzie niewystarczający, wykonujemy jeszcze dwa opryski w mocniejszym stężeniu 1 litr ASTVITU na 2 litry wody; przy każdym zabiegu dodajemy cukier jako pożywkę dla mikroorganizmów (na 10 litrów cieczy 1 płaska łyżka cukru rozpuszczona w małej ilości wody, dodana do opryskiwacza około 30 minut przed opryskiem z mieszaniem i dostępem powietrza). Silniejsze stężenia stosowane kilkukrotnie nie szkodzą roślinom i nie powodują przenawożenia.
W prowadzenia uprawy kluczowa jest profilaktyka i regularność, czyli zaczynamy zabiegi zanim presja chorobowa wejdzie na wysoki poziom, a gdy objawy są już widoczne, przechodzimy na tryb interwencyjny z wyższym stężeniem i powtórzeniami w krótszych odstępach, przy zachowaniu zasad oprysku. Nie jest to „jedna dawka na sezon”, tylko schemat pracy, w którym roślina powinna być stale w dobrej kondycji, ponieważ wtedy łatwiej ograniczyć rozwój problemu.
Aby zabezpieczyć rośliny od korzenia, zaleca się punktowo zrobić otworki wokół systemu korzeniowego i wsypać do nich po około 1 łyżeczce ASTVITU sypkiego, po czym lekko zagrzebać, traktując to jako formę mikoryzowania systemu korzeniowego. Wiosną zabieg należy powtórzyć, a po ruszeniu wegetacji wykonać kilka dokarmiań dolistnych.
Zalecane stężenie robocze, w zależności od skali problemu, to 300-500 ml koncentratu płynnego na 2 l wody, a przy bardzo poważnych problemach, nawet 1,5 l koncentratu na 2 l wody, wykonywane jako 2-3 zabiegi w odstępach około 12 godzin.